20 kwietnia, 2014

Duet idealny czyli o moich ulubionych produktach do policzków

Cześć!!!








Dziś musicie się nastawić na obejrzenie kilku moich zdjęć z niekoniecznie pięknymi minami:) Mam nadzieję, że przeżycie nie będzie dla Was zbyt traumatyczne, gdyż chciałabym przedstawić dwa kosmetyki służące mi po podkreślania kości policzkowych. Używam ich ostatnio przy każdym makijażu i uważam , że to świetne produkty.






Pierwszym kosmetyk to rozświetlacz w sztyfcie Catrice Made To Stay (odcień to chyba 010, ale pewności nie mam) . Będąc w Poznaniu miałam nadzieję napaść na Marrionaud i kupić Mary-Lou Manizer, ale pech chciał, że jej nie było.Była to kolejna próba kupienia słynnej Mary (kolejna zakończona niepowodzeniem...) i postanowiłam dać sobie spokój i kupić coś z Essence bądź Catrice. Zakup tego specyfiku doradziła mi przemiła pani pracująca w poznańskim Hebe. Oczywiście żadnego rozświetlacza w kamieniu nie było, więc wzięłam ten sztyft. Drogi nie był (około 15 pln) to poszalałam:)











Aparat jak zwykle strajkował:) Używam tego rozświetlacza na kości policzkowe i pod łuk brwiowy. Czasem maznę nim też wewnętrzne kąciki oczu i łuk kupidyna. Podoba mi się jego odcień, taki szampański a przy tym niezbyt chłodny. Myślę, że będzie pasował większości kobiet. Pokażę Wam jeszcze kilka swatchy na rąsi. 








Na twarzy daje efekt ładnej tafli, bez wyglądu typu "obsypałam się brokatem ". Rozświetlacz kupiłam około pół roku temu i mam jeszcze połowę, ale muszę zaznaczyć, że nie używałam go codziennie. Myślę jednak, że przy intensywnym użytkowaniu wystarczy spokojnie na kilka miesięcy. Trwałość jest średnia, przez około 4-5 h trzyma się bez zarzutu, później troszkę słabiej go widać ( bez przypudrowania). Oceniam go bardzo na plus, ale musicie wiedzieć, że to mój pierwszy rozświetlacz:)


Kolejnym kosmetykiem, który chcę Wam przedstawić jest Róż Bourjois w odcieniu Rose D'Or. Jest to piękny i bardzo twarzowy odcień różu ze złotymi drobinkami. Opakowanie mieści w sobie też malutkie lustereczko i aplikator (nie używam go wcale). Tak się prezentuje:



3 komentarze:

  1. Róż Bourjois widziałam ostatnio na półce w sklepie i zastanawiałam się nad zakupem. Ostatecznie zrezygnowałam. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. mialam kiedys ten roz, nawet dwa razy :)musze go sobie znowu sprawic, jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  3. róż z Bourjosi znany jest iście wszędzie:D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Vashti , Blogger